W końcu przyszedł czas na dodanie nowego postu - dawno mnie tu nie było, ale czas tak szybko biegnie, a ja mam tyle zajęć, że na promocję mojego kulinarnego talentu (wierzę, że go jednak posiadam) brakuje mi czasu :/ niemniej jednak udaje mi się od czasu do czasu zrobić zdjęcie moim smakołykom, dlatego też w przerwie między jednym projektem a drugim postanowiłam napisać post :)
Chlebek bananowy chciałam upiec już dawno, ale jakoś nigdy się nie złożyło. Na szczęście tej niedzieli czerniejące banany wołały do mnie tak wytrwale, że sięgnęłam po przepis od Dorotki (uwielbiam jej stronę!) i oto efekt - przepis nieznacznie zmodyfikowałam do swoich potrzeb ;). Pyszne, pachnące ciasto, które świetnie się komponuje z masełkiem i na słono - wędlinka, serek - kto co lubi, jako ciasto ze szklanką mleka smakuje równie dobrze. A co do aromatu - unosił się w kuchni przez cały dzień :)